środa, 2 stycznia 2013

Operalnia


Na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej stoi sobie głaz.



Upamiętnia on miejsce, gdzie rozpoczęła się historia publicznej polskiej sceny teatralnej. Stał tu budynek Operalni.

Budynek powstał jeszcze za Sasów (przypuszcza się takich architektów jak Józef Galli-Bibiena, Mateusz Daniel Pöppelmann czy Joachim Daniel Jauch), ale na pierwszy występ w wykonaniu polskich aktorów trzeba było czekać do 1765, kiedy pod patronatem Stanisława Augusta wystawiono komedię Józefa Bielawskiego - Natręci.





Bardzo się warszawianom sztuka spodobała i wystawiono ją kilka razy.

Jest taka anegdota, że pewnego razu jedna z aktorek pochorowała się między drugim a trzecim aktem i nie było opcji, żeby grała dalej. Dalsza część sztuki stanęła pod znakiem zapytania. Na szczęście jeden z dworskich hetmana Branickiego oświadczył, że całą komedię zna na pamięć i nie stanowi dla niego problemu wcielić się w bohaterkę. Tak uczynił, zagrał wspaniale i publika była zachwycona. Podobno dostał potem propozycję pracy jako aktor i wnet by się może zgodził, ale jedna bogata wdowa z widowni zakochała się w nim podczas sztuki i zaproponowała lepszą ofertę - małżeństwo.

Wystawiano później inne sztuki polskie. Operalnia jednak nie byłą pisana polskiej sztuce na wyłączność. W budynku mieściła się również Komedia Francuska i włoska opera.

Sam budynek wkrótce przestał się sprawdzać i z powodu groźby zawaleniem trzeba się było wynieść (1772).

Aktorzy polscy przenieśli się na Krakowskie Przedmieście do Pałacu Radziwiłłów, czyli dzisiejszego Pałacu Prezydenckiego.



A potem był jeszcze teatr na Placu Krasińskich...
Była też Pomarańczarnia...
Aż w końcu Teatr Wielki.

Można powiedzieć, że wystawienie Natrętów to początek historii Teatru Narodowego. Dziś oprócz kamienia widzi się tam plakaty sztuk wystawianych przez Teatr Narodowy.

-
http://www.theatre-architecture.eu/pl/budynek-operalni.html
Echa minionej Warszawy, Gustawski Olgierd, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1989
http://www.warszawa1939.pl/strona.php?kod=letni_b
http://pl.wikipedia.org/wiki/Operalnia
http://www.warszawa1939.pl/strona.php?kod=krakowskie_46_b

4 komentarze:

  1. Ta historia jest trochę bardziej skomplikowna. Bo rzeczywiście w Operalni raczkował twór, który stał się potem Teatrem Narodowym, jednak nie od samego początku. Dopiero za Stanisława Augusta Poniatowskiego z teatru dworskiego (jakim był w czasie panowania Saskiego) przekształciła się w miejsce występów teatru narodowego, publicznego. Różnica polegała głównie na formie finansowania oczywiście.
    W związku z tą różnicą też Pomarańczarnia jest trochę niefortunnie wstawiona, bo tam funkcjonował również dworski teatr tworzony przez Wojciecha Bogusławskiego, tego samego, który potem w Operalni i potem na pl. Krasińskich tworzył nową scenę.
    Służę uzupełnieniem, jeśli tylko taka pojawi się wola :)

    A przy okazji, wszystko było lepsze od pracy aktora, chociażby najbardziej niechciane małżeństwo, gdyż w tamtym czasie aktorstwo było równie hańbiącym zajęciem co prostytucja ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za wpis o tym miejscu :). Często tędy przechodzę. Od jakiegoś czasu zamierzałem coś, niecoś poszukać o tym miejscu, coś poczytać, ale było mi jakoś trudno się do tego zebrać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dzięki. Ależ to dawno było.. Dobrze upamiętnili to miejsce.
    Wiedzę macie imponującą. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie także cieszy, że ten głaz tam jest. Chociaż na tym terenie stało tyle innych ciekawych budynków. A to giełda, a to instytut wód mineralnych... aż szkoda, że nie ma tam nawet nie tyle głazów, co tabliczek ze zdjęciami/grafikami, przedstawiającymi te niezwykłe obiekty.

    OdpowiedzUsuń