niedziela, 10 czerwca 2012

Syrenka na wiadukcie Markiewicza

Niby już taki przemówiony temat...
Ale mi się tak strasznie ta Syrenka na wiadukcie Markiewicza podoba!


1905, Jan Woydyga

Codziennie koło niej przejeżdżam ;]
Taka ładna...

PS. Na Zefirze łatwiej z wiaduktu było wyhamować...

2 komentarze:

  1. Nie tylko Tobie :-) Dowód tutaj.
    Dla mnie to najpiękniejsza z warszawskich syrenek.
    A ja jeżdżę na passacie, też ma wąskie koła.

    OdpowiedzUsuń
  2. mój Boże, a ja kiedyś wjeżdżałem, a raczej wjeżdżywałem wiaduktem na górę na Zenicie. to była maszyna...

    OdpowiedzUsuń