wtorek, 1 maja 2012

Pentagonalny plan Zamku Królewskiego... znaczy ile tych ścian?


Heja!

Nie pytajcie, czemu tak jest. Opiszę jeno pewien fenomen.

Zdarza się, i to nademiar często, że turysta, który pierwszy raz wszedł na dziedziniec Zamku Królewskiego w Warszawie, zapytany, no to ile ścian (stron, jak kto woli) ma ten obiekt...





... odpowiada, że 6. Albo 4. Albo nie wiem.

Te dziewczynki (ze Śląska zresztą) poradziły sobie (przynajmniej jedna) wzorowo. Po trudach liczenia wskazały, że 5.

Jest jednak coś w pentagonalnej budowie zamku, że człowiek się gubi, jak się zaczyna obracać.

Statystyki (moje własne) mówią same za siebie.

Zapytasz, czytelniku, skąd na to wpadłam.

Otóż, sama, jak niegdyś, jako sikes, gdy byłam w mieście stołecznym i zwiedzałam je pod nadzorem przewodnika, usłyszałam pytanie o liczbę ścian rzucone do grupy.

A potem przez lata nie mogłam pojąć, dlaczego tyle to zagwostki w turyście powoduje, policzyć te ściany.

I sama tę torturę na ofiarach mych zaczęłam stosować.

Lecz dalej niespokojnam...

2 komentarze:

  1. to trudno jest policzyć do 5? muszę wejść na dziedziniec i to sprawdzić, czy nie ściemniasz, haha.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie liczy się.

    Musiałbyś zapomnieć, ile ma ścian.

    Nie radzę jednak przed poniedziałkiem ;]

    OdpowiedzUsuń