wtorek, 10 kwietnia 2012

Ulubiona anegdota

Witam serdecznie!

To ja



Moja błoga mina świadczy o jednym!

Właśnie opowiadam moją ulubioną anegdotę o moim ulubionym królu przed moim ulubionym kościołem.

Anegdota ta mówi wszystko o polskim Oświeceniu.

I wszystko o Stanisławie Auguście.

Obcokrajowcy prędko to łapią.

O wiele gorzej wychodzi im liczenie ścian Zamku Królewskiego.

Chodzi z grubsza o to, że Stanisław August, cokolwiek artystyczna dusza, niełatwy jest do opisania w jednym zdaniu. Ocenić go również nie sposób, a im dłużej się drąży temat Pana, tym trudniej uczynić i jedno i drugie. Pewnym jest jednak porównanie, że JGM dziś lepiej sprawowałby się, piastując urząd pierwszej damy niżby prezydenta.

Ot co.

Wielka osoba mi tę prawdę sprzedała przed laty, a ja służę anegdotą.

1 komentarz: