niedziela, 25 marca 2012

Kitowicz o Stasiu

Niezbyt pochlebnie Kitowicz raczył się o królu Stanisławie wyrażać.
Ale zabawowo, co cenię i przytaczam:

„Pod pozorem wydoskonalenia sztuki malarskiej założył (Bacciarelli) muzeum malarskie, do którego schodzili się malarze przedniejsi warszawscy, a między nich na stół wchodziła płatna niewiasta, rozbierała się do naga i układała się w różne figury, jak jej kazano, w których ją malarze malowali. Król zaś jegomość, siedząc w loży między malarzami, przypatrywał się z gustem oryginałowi do kopiowania wystawionemu; czasem nawet, sprowadziwszy do pokoju sypialnego, sztychował go dłutem przyrodzonym”.


Fiu fiu..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz