niedziela, 11 marca 2012

Henryk Sławik upamiętniony w Warszawie!

A jednak istnieje!

Kilka razy, w napływie lokalno-patriotycznych uczuć, nachodziło mnie, żeby uparcie odnaleźć jakąkolwiek formę upamiętnienia Hanryka Sławika w Warszawie.

Odnalazłam.

Aczkolwiek na dalekiej krainie warszawskiej - Białołęce.


PASAŻ HENRYKA SŁAWIKA


View Larger Map


Nazwę właściwie nadano już w 1996, ale nie było mi to wcale wiadome.

Henryk Sławik, do niedawna zapomniany bohater. Jakże niesprawiedliwie!

A przecież mówi się o nim obok Ireny Sendlerowej i Oskara Schindlera.

Tak po krótce, Sławik, działając na Węgrzech w czasie II Wojny Światowej wystawił dokumenty wyjazdowe dla około 5 tys. polskich Żydów.

5 tysięcy!


Został aresztowany w 1944 po wkroczeniu Niemców na Węgry. Podobno przed śmiercią przez rozstrzelanie zdążył krzyknąć: ,,Jeszcze Polska!"

Za ratowanie Żydów z narażeniem własnego życia w 1990 r. Sławik został pośmiertnie uhonorowany tytułem Sprawiedliwego wśród Narodów Świata przez izraelski Instytut Yad Vashem.


Mówić o nim pragnę i o lokalnym patriotyzmie na początek napomkłam, bo ten wspaniały człowiek przyszedł na świat we wsi Szeroka (dziś dzielnica Jastrzębia-Zdroju), którą też za swoją uważam.

Szkoła, do której chodziłam, czyli Gimnazjum nr 3 w Jastrzębiu Zdroju, od roku 2004 nosi imię Henryka Sławika. Wielka feta była na nadaniu, nawet wnuczka Sławika, Jadwiga Kutermak-Wieczorek, się zjawiła.




Duma rozpiera. Warszawo, wiedz i pamiętaj!

1 komentarz:

  1. Zrobiłem kiedyś na potrzeby jednego wykładu POSULu mapkę miejsc związanych z Węgrami, znajdujących się na terenie Warszawy, można ją obejrzeć tutaj
    Niestety wiele miejsc zniknęło, najbardziej mi żal tanecznych imprez przy Lubelskiej i w Brzeskiej oraz restauracji Papryka przy Zwycięzców, najpierw nieuczciwa konkurencja z sąsiedztwa napuściła lokatorów, by pisali protesty przeciw sprzedaży alkoholu w Papryce, bo tam i wino i palinka były w ofercie i parę innych smakołyków. (Zaś sama konkurencja sikowaty alkohol serwowała dużo mniej kulturalnie 20 metrów dalej.) W końcu Paprykę zamknięto, tylko powstał niedaleko sklep, dziedziczący jej tradycje i oferujący węgierskie jedzenie. Jest na mapie.
    Na Białołęce jest sporo takich tablic etc, bo dzielnica kocha Węgry tak samo jak Bemowo.
    I prosimy
    o wiecej Budapesztu w Warszawie. :-)

    OdpowiedzUsuń