niedziela, 4 września 2011

Tajemnicze tunele na Alei Prymasa Tysiąclecia

Martyna revival,

czyli wróciłam z wakacji i kampanii wrześniowej. Jeszcze nie ostatecznie, co prawda, ale najważniejszy egzamin słodko zdałam i czuję się jak zwycięzca. Na tyle, że uznaję oficjalnie, że już niczego się w życiu nie boję i nie zamierzam się uczyć do obrony.


Przecież już wszystko umiem. No i cytuję oświadczyny pana Darcy'ego nawet przez sen (My affections and wishes are unchanged, but one word from you will silence me on this subject forever).

To była wstawka na miarę Kuby Wojewódzkiego z programu Kuba Wojewódzki.

Do rzeczy:

Ostatnio (dziś) przemierzałam Warszawę z Zefirem. I wstyd mi trochę. Mimo, że często się zdarza w Warszawie, że sie mija obojętnie miejsca pamięci (właściwie to zdarza nam się to częściej niż branie oddechu), wstyd mi trochę było. Bo jechałam tam 500 miliardów razy, myśląc tylko o tym, jak to wspaniale znam Warszawę i że już nic nigdy mnie nie zdziwi i dopiero dziś zauważyłam, co ma do powiedzenia tunel na Alei Prymasa Tysiąclecia.



Wiele osób mija go obojętnie





Nie jest to pewne, istnieją jednak przypuszczenie, że wykorzystano tunel do stworzenia komór gazowych .



Miejsce to mogło służyć Niemcom jako miejsce zagłady Polaków w obozie koncentracyjnym KL Warschau na terenie Warszawy. Obóz był częścią Planu Pabsta, czyli zamiany polskiej Warszawy w "Nowe niemieckie miasto Warszawa" (niem. "Die neue deutsche Stadt Warschau" ). W takim mieście, jak się łatwo domyślić, Polak czy Żyd nikomu potrzebny nie jest, więc w czasie wojny zorganizowano w środku miasta obóz koncentracyjny, a w nim miejsca zagłady.

Mówi się dziś o kilku miejscach, gdzie miano dokonać zbrodni w ramach 'działalności obozu'. Były to domniemane komory gazowe przy dzisiejszym skwerze Alojzego Pawełka i właśnie tunel na Alei Prymasa Tysiąclecia. Mówi się tez o piecowni w Lasku na Kole.

W tunelu gazowym miało zginąć 200tys Polaków. Ale ta informacja to jedynie efekt zeznań świadków i wspomnień powstańców. Dochodzenie przeprowadzone przez IPN mówi o 20tys ofiar. Nie potwierdza również autentyczności miejsca.



Tunel to dziś zatem nieoficjalne miejsce pamięci.





Ale (to muszę dodać z zamiłowania do pomników) miał stać tu raz pomnik wykonania Biskupskiego, co tak kocha ręce, a przedstawiać miał on krzyż opleciony dłońmi (dziwne). Planu nie zrealizowano. A szkoda.

Przechodniu, rozglądaj się.
Ja zauważyłam to, jak miałam wolne i byłam po dwóch miesiącach wakacji.

Nie wolno tyle pracować, puenta.

1 komentarz:

  1. Raczej niemożliwe z tyloma ofiarami a i obecność komór gazowych jest mocno wątpliwa. Przede wszystkim należałoby się zastanowić, skąd by Niemcy wzięli taką liczbę ludzi...

    OdpowiedzUsuń