poniedziałek, 26 września 2011

Odbyła się raz wycieczka

Dniem wczorajszym wesoło zorganizowałam dawno oczekiwaną wycieczkę na warszawską Ochotę.



Przybyła sama śmietanka towarzyska. Najświatlejsze umysły polskiego przewodnictwa z rodzinami i przyjaciółmi.







Pomysł był mój, wykonanie było moje, darowałem ci życie.

Wiele na Ochocie można ujrzeć. Wiele zatem ujrzeliśmy,

poczynając od Placu Zawiszy,



kontynuując Tarczyńską,





zahaczając o Spiską, Kaliską i Barską,







doszliśmy wieki potem na plac Narutowicza.



Wbiliśmy przy okazji na kościół św. Jakuba,





a potem w kolonię Lubeckiego.





Nie omieszkaliśmy odwiedzić Marii Skłodowskiej.



W Zieleńcu Wielkopolskim opowiedzieliśmy sobie o niedoszłej Dzielnicy Piłsudskiego,



po czym dotarliśmy na SKRĘ,





mijając po drodze Lotnik Pomnika.



I wtedy nieoczekiwanie nastał nas koniec. Ale nie martwcie! Będzie part II! Jeszcze w tym sezonie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz