czwartek, 28 kwietnia 2011

Sprzątanie po wiedzy

Z sukcesem to długo się nie da, proszę ja Was państwa. Odrobinę to da się. Człowiek zbiera laury i w ogóle jest najfajnieszym ziomkiem w swoich ziomkach. 

Można ten moment przedłużyć, na przykład staraniem się, żeby w twoich ziomkach nie było jeszcze przez jakiś czas fajniejszego ziomka. 

Ale nie przeczę, to trudne.

Z czasem sukces zaczyna blednąć, a laury stają się coraz mniej namacalne. 

ALE! Mam jeden lałer! Stuprocentowo namacalny! Wspomniany zresztą, ten, kto czyta mnie, wie (ja)

Dostałam od AA Ewy Te


To na razie, poza 5 tys zdjęć, jedyna namacalna pamiątka i lałer mego osiągnięcia życiowego. Na blachę człowiek poczeka, bo Urząd Marszałkowski pogardza niemazowszaninem.

A tymczasem zlękłam się ostatnio, wchodząc do pokoju 825 (Żwirek). Po przerwie świątecznej normalnym jest zapominanie przez studentów, co studiują. Widząc pokój mój zawalony tałatajstwem warszawskim, zlękłam się strasznie możliwej tragedii, jakobym miała studiować historię na trzecim roku. Postanowiłam.. posprzątać! 

Bo żyć nie można, gdy otaczają cię chmary samoprzylepnych karteczek z datami i nazwiskami.

(kryptoreklama)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz