piątek, 14 stycznia 2011

Getto i fragmenty murów getta




O getcie słyszał każdy.


Nawet ja.


Patrząc na egzamin i na to, że pewną wiedzę TRZEBA BYŁO posiąść, temat żydowski przychodził mi z trudem. Jakby nie patrzeć, to inny naród (wielkie odkrycie), ale ciężko by było przejść obok tej historii obojętnie.


Chyba najlepiej obejrzeć "Pianistę", ale liczby też mówią same za siebie:


350 tys. - tylu Żydów mieszkało w Warszawie przed wojną


300 tys. - tylu wywieziono do obozu zagłady w Treblince


450 tys. - największa liczba ludności zamieszkałej w getcie (marzec 1941)


6 tys. - tylu Żydów ginęło codziennie z głodu i wyczerpania do kwietnia 1941


200 - tyle kalorii było przeznaczone dziennie dla Żyda. To tyle co dwa plastry sera żółtego




W Warszawie nietrudno się natknąć na ślady getta. Ktoś mądry wpadł kiedyś na oznaczenie na chodnikach granic getta. I to wcale nie w ukrytych miejscach. Totalni ignoranci natkną się na nie na pewno pod Pałacem Kultury.


Ale można też znaleźć prawdziwe relikty. Fragmenty murów getta. Mówi się, że zachowały się w trzech miejscach:

Zlota, Sienna i Waliców







Przy czym na ulicy Waliców to kamienica była granicą getta. Tak zresztą często się działo. Nie wszytką granicę obiegał mur.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz