sobota, 25 grudnia 2010

W zamku!

nie od wczoraj stoi

nikogo sie nie boi

byłabym tak mieszkała,

gdybym jeno chciała


Zamek jaki jest, każdy wie. Królewski! Śmiej wątpić, a będziesz miał ze mną na pieńku. I czerwony. Pomarańczowy?? Jestem bardzo męska w kwestii kolorów.

styl: barokowo-klasycystyczny

tak jak kościół w Szerokiej !! 


Lecz omijając (z bólem serca) Szerokim łukiem temat Jastrzębia Zdroju, powiem o zamku, co mi na sercu leży. 

Zamek różnie się miewał na przestrzeni wieków. Zanim Zygmunt III Waza dokończył budowę jego w 1619, kiedy to przybrał zamek kształt podobny dzisiejszemu, różne rzeczy działy się na Placu Zamkowym, którego zresztą nie było też. To z drewna stał dwór to gotycki.. no kto by to spamiętał?? Chyba tylko jakiś szalony przewodnik.

Ja o czem innym! O wnętrzach trochę, ale nie o wszystkich.. no por favor.. 

w każdą niedzielę można zajść sobie do zamku za darmo. 0,00 zł! Trzeba tylko stanąć w kolejce po wejściówkę, lepiej co byś nie trafił na oczekującą w kolejce owej grupę z Rosji. Z Japonii to jeszcze! Przynajmniej chudsze te ludziki.

A Audioguide kosztuje 10 zł. Bardzo łady audioguide, bardzo ładny. 

Warto zapamiętać, że wnętrza mają się głównie tak, jak zostawił je Stanisław August Poniatowski, zresztą szczęśliwy byłby z tego, wszak niemałym był mecenasem sztuki.

A jeśli ktoś nie wie, niech zawie, że była wojna. Z Niemcami. 1939. Pewnego dnia, 17 września tegoż roku oprócz eventu z Ruskimi nadszczerbili nam też Zamek. A było to o 11:15. Godzina spotykana często na zamku. Każdy niedziałający zegar na tą porę jest ustawiony, a na Placu Zamkowym rozbrzemiewa hejnał (Hey now!). 


W czasie odbudowy zamku wiele dzieł sztuki i elementów architektonicznych zostało całkowicie zrekonstruowanych, ALE! Mamy trochę autentyków! Dzięki temu, że ludzie światli, myślący i wrażliwi na piękno artyzmu zebrali sie do akcji wynoszenia dzieł sztuki, a nawet skrawków ścian czy innych atłasów.

Dzięki nim dzisiejszy zamek nie jest tylko wielka makietą. Z murów jego bije historyja.

Czasem nie wpuszczają do Saly Rady i do Balowej, a bo zamiewają tam miejsce wszelakie uroczystości. Szczęśliwie można stać na progu i obserwować bacznie z kąta.

Nie zaszczycę teraz wszytką salą zamkową, dam jeno wyraz kilku, co mnie się spodobały. 



SALA CANALETTA

A tam jego obrazy. Cos pięknego. Wspaniałe panoramy Warszawy Bernarda Bellottiego (zw. Canalettem). Dzięki tym obrazom udało się zrekonstruować wiele zabytków Warszawy po IIWW.



GABINET DO PISANIA

O tak. Osobne biurka do pisania i do czytania. To rozumiem.



POKÓJ MARMUROWY

Imponujący! Ku pamięci królów.



GARDEROBA KRÓLEWSKA

Zdjęcia mam brak, ale podobała mi się najbardziej. Nie ma w niej szaf, ale są regały z książkami. Z racji takiej, że król, Stanisław August Poniatowski, bardzo lubił być oczytany. Kolidowało to jednak z faktem, że nie miał czasu. Zażyczył sobie, że służba ma pisać streszczenia ksiąg, potem czytać mu je podczas procesu (wcale nie tak krótkiego) ubierania króla. 

Przejmę kiedys ten tryk.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz