poniedziałek, 22 listopada 2010

Skubaniuśki

Miejsce dość ważne

widzi go każden

nawet kto maluśki

toć Skubaniuśki!

Od 2010_11_20 Plac Zamkowy

Czy wyrażam się nie jasno? Doprawdy nie wiem, czemu nie ma drugiego imienia kolumny Zygmunta w Wikipedii. 

Pisałam kiedyś o kolumnie, sto lat, pięć dni i trzy minuty temu. O tym, jak .. nie, ten post nie miał  sensu. Lubię Skubaniuśkiego, od zawsze lubię skubane osobniki. Dlatego porwałam się na temat oń na sobotnią wycieczkę. Boże mój, Boże czemuś mnie opuścił? Czemuś nie kazał mi wziąść sobie tematu o czymś łatwym? (a, bo nie było)

Może kiedyś starczy mi męstwa, aby być w stanie wyrecytować przez sen nazwiska czterech twórców kolumny. Mam nadzieję. Trwam w mieniu nadziei, tymczasem trwam też w postanowieniu, że NIE BĘDĘ SIĘ UCZYĆ!! 

oj doobra, uczę się czasem (wielkie wyznanie).

Od Warszawa

O czym to ja.. a! Skubaniuśki. No mówie, choróbka, to ci skubaniuśki, zawsze wraca, gdy nieproszony. Stoi on niewzruszenie na Placu Zamkowym na schódkach. Złego słowa o nim nie powiem. Z rzeczy ciekawych, to najstarszy pomnik świecki w Warszawie (w polsce [a kuku] nie, bo inny jest w Kozienicach, gdzie kuzynka moja mieszka, z cyklu wielkie osiągnięcia życiowe, innym moim osiągnięciem życiowym była rozmowa z Borysem Szycem z barze Alternatywa. To by było na tyle). Jest on wysoki też - 22 m. Jest bez wątpienia najwyższym chłopcem z jakim miałam do czynienia. 

DATA POSTAWIENIA: 1644!!! A jak zapomnę, to zginę. 

MATERIAŁ: granit strzegomski (znam, dzięki Edytce (Geologia w Sosnowcu), która w czasie ostatniej mszy w Jastrzębiu Zdroju wytłumaczyła mi każdy minerał grobowy na cmentarzu)

Skubaniuśki stał kiedyś w innym miejscu. No obok no, co będę tłumaczyć. I miał różne takie obok siebie, schódki to nowy wytwór, była barierka, potem betonowe słupy, potem fontanny i rzeźby (przeprojekt znanego każdemu mądremu  człowiekowi Henryka Marconiego). Ale to już było i nie wróci więcej, mamy schódki.

A na placu zamkowym była kiedyś pętla busa 175 (to naprawdę wielka dana historyczna ważąca o rozumieniu historii ludzkości)

Skubaniuśkiego postawił syn Zygmunta III Wazy, a zwał się on Władysław, numerem IV, rodu Waza. Oczywiście w celu: wychwalanie zasług ojca i ojca w ogóle. Dla chętnych zasługi te wypisane są na 4 tablicach na kolumnie w języku jakże mi znanym - łacińskim. 

I dzieje się tak:

przyjeżdża sobie na przykład gość na wyjazd zagraniczny do Polski, albo mała Martyna w roku 2005 na wyjazd zagraniczny z Jastrzębia Zdroju do Warszawy i z racji tego, że nie wie nic o niczym, patrzy na boską Kolumnę i myśli sobie:

"To ci Skubaniuśki.. taką kolumnę mieć! To musiał być wielki człowiek i wielki król! Gdybym ja tylko był tak wielki, dobry, mądry i wspaniały żeby mi kolumnę postawić takąże, moje życie wyglądałoby inaczej"

Od Targi kosmetyczne

Na pewno każdy tak pomyślał. Głowę sobie daję uciąć, że tak właśnie było. 

Wiecie, nie chcę wrzucać królowi. Tak jak nie wrzucam na Kaczora (donalda oczywiscie), mimo, że.. a dobra, nieważne. Nie chcę wrzucać, ale.. 

Na bogackiego, nie było tak podobno. Po pierwsze nie był on nasz na własność. Gdy jestem z kimś w związku, to przepraszam.. BARDZO, oczekuję stuprocentowego oddania. Od Zygmunta III też. A tu słyszę, że on bardziej szwedzki był. Szwedzka zbroja.. korona.. co co co? I czytam też, że nie rozumiał polskiej szlachty, a szlachta nie rozumiała jego. 

wtedy jednak przypomina mi się, jak w czasach wielkiej imigracji do USA, szlachta polska totalnie nie rozumiała, jak to możliwe, że nie otrzymują pięciuset miliardów hektarów ziemi na wejście i trzystu niewolników, jeno trzeba robić. Toż to skandal, się rozumie. American Dream w zupełności nie odpowiadał szlachcie. To było w nawiasie.

W dodatku: spalił był wawel, skłócił nas ze szwedami.. no dajta spokój.

A na puentę dodam, że nie mam racji ;] Próbowałam do matki na prędkości zadzwonić zapytać, co myśli, ale ta NIE RACZY ŁASKAWIE odebrać, w takim razie zrzucam na jej barki tego grafomańskiego posta.

przepraszam za brak hispanizacji stylu dziś. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz