wtorek, 16 listopada 2010

filmów moc

pytam siebie wielce

gdzie tu włożyć ręce?

tyle miejsc i datek

nie mieści ni w trzeci zadek

Od ILSowe

A zaliż, jak tu spamiętać wszystko, pytam?? Przecież i tak nie mam miejsca w mózgu po historii USA z panem królem Lewickim i poprawce z panem seńorem Munuelem, co bez bagietki wtedy chadzał jeszcze, a jakże. 

Tyle dat, a nazwisk! Jak juz nazwisko zapamięta człowiek, to imienia nie pamięta. Albo myli mu się z innym. Weźta, jak tu zaradzić?

jest kilka sposobów, a żaden nie wiążę się z wkuwaniem dat w pociągu trasa Katowice-Warszawa.

Można robić zdjęcia na trasie - robię to. Trochę robię, bo nie bez kozery mawia się w kręgach o moim zepsutym aparacie (zresztą odrzucono dziś mą gwarancję, a pal licho te dwie stówy, NIECH SE KUPIĄ COŚ ŁADNEGO W TYM SERWISIE, DZIADY!!!!)

Można rozwiązywać krzyżówki od Agnieszki - niech jej Bóg błogosławi i Wam, coby każdy miał swoją Agnieszkę w życiu.

Można też uczyć się - nie robię tego

chyba ze na wykładzie z literatury, zamiast zważać na literaturę - robię to

Można wracać w te miejsca,  - o, tak, to czynię, Lubię to. Do tego niezbędne jest posiadanie chłopaka. Albo przyjaciela. Dobrze jest chwalić się tym, co się umie osobom, które nie wiedzą, czy wiesz, czy zmyślasz ;]

Można też siąść i płakać - nie robię tego

i fiiiilmy!!! -  o tak, oskubałam rodzica z każdego filmu polskiego dziejącego się w Warszawie. Można nieco ubolewać nad młodym pokoleniem, że wie nic. Rzeczy typu, kto to jest Dzierżyński, o czym są Zakazane Piosenki wie tylko Ewa Te, ale ona zna też wiele dziwnych wyrazów, których nikt nie zna w grupie 3H1 (BOZE, to już TRZECI ROK???)

I tak oto, oskubawszy rodzica z Barei, Machulskiego i różnych takich, ruszyłam w te pędy do odtwarzacza DVD. Wpierwej zerknął człowiek w zaciszu rodzinnym na Zakazane Piosenki pożyczone od szefa kursu. Boże, jak darłam się na każdego, żeby nie porysować. Zakazane Piosenki w dobie Święta Niepodległości, przy akompaniamencie nucenia ojca, śpiewania matki i płakania babci, która każdą scenę okrzyknęła swoją ulubioną, jest pewnego rodzaju przeżyciem. Następnie w tango marango poszłedł Miś i Ile waży koń trojański. Dziś nadrobiłam pierwszy odcinek serialu Dom i takie moje działanie, wielkie, nie powiem, ot co. A, jeszcze Galerianki, choć poczynania w BlueCity nie wchodzą chyba w zakres egzaminu, jak sądzę. 

Dobrze, że w poniedziałek nie poszłam na najabsurdalniejsze zajęcia ILSu, bo te w połączeniu z Bareją oznaczałoby zenit absurdu, idąc dalej - wybuch.

Na szafce jednej, drugiej i trzeciej leży moc reszty filmów wołających o zobaczenie. Aktualnie poszukuję kanału akcji pod arsenałem. 

Można też czytać ksiązki - eee.. uczynię to.. jak tylko obejrzę wszystkie filmy świata. (przypis: to nie moja wina, takie czasy, człowieku)

Tyle na dziś, wszak nie ma czasu człowiek (bzdury, zawsze ma czas, jeno jest prokrastynatą(!)), dodam tylko, że jest namiastka nowego albumu, właśnie z cyklu Warszawa i jej-moje dzieje. 

Plac Bankowy, odsłona pierwsza

Od 2010_11_16 Plac Bankowy2
Od 2010_11_16 Plac Bankowy2

Plac Bankowy, odsłona druga

Od 2010_11_07 plac bankowy
Od 2010_11_07 plac bankowy


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz