niedziela, 31 października 2010

Metro moje


z metrem szybko
niczym wiatrem
i wygodnie
bom
nie z wiadrem





To tyle by było o metrze.
A raczej kiedyś było i dla większości dalej jest tylko. Wiedziałam czasem, że stacja Metro Plan Wilsona jest najładniejsza na świecie, Europie, czy gdzieś tam, ale jak
już byłam na tejże stacji, nigdy nie przyszło mi do mej pięknej głowy, co by popatrzeć w górę. Bo kto myśli o artyźmie w dobie pośpiechu na zajęcia, lub na randkę? A jednak, po latach okazuje się być coś artyzmem. Stacja metra Plac Wilsona z 2005 roku, zaprojektowana przez Andrzeja Chołdzyńskiego, jeśli tylko by spojrzeć w górę, jest piękna. Ma olbrzymi lampion w kształcie elipsy. To nie koniec atrakcyj, albowiem zmienia on barwę w zależności od godziny. Na samym peronie za to, sufit jest pofalowany, co symbolizuje ... (patos).. fale Wisły... albo (brak patosu) kino "Wisła" na placu Wilsona.

Do wyglądu stacji jeszcze wrócę, bo to nie przelewy, ale najpierw napomknę o czem innem. Z historii niniejszego obiektu, nie trzeba być obeznanym w historii żadnej, żeby odgadnąć, czy budowa metra trwała w Polsce:

a) szybko
b) wolno


Z ciekawostek, gdy w latach 30. XX wieku Stefan Starzyński, wtedejszy prezydent miasta Warszawy, zachciał metra, wymyślił aż 7 linii (jestem pewna, że jedna miała prowadzić do Radomia). Dobrze, ja rozumiem, wojna i te sprawy, ale, przepraszam.. BARDZO, już drugi raz wtedy zaniechano budowy metra. Gdybym to JA je budowała, historia potoczyłaby się inaczej. Po wojnie znowu chciano budować, zapomniano tylko zaplanować inne 6 linii, i rach ciach, 58 lat i metro gotowe! W tym ok. 20-letnia przerwa na dyskusje na temat oszczędności i biurokracji.

Ale! Nie narzekajmy, nie narzekajmy, dobrze mieć choćby i jedną linię, nie obrażajmy, lecz używajmy. I chyba nie tylko ja tak myślę, ale pół miliona osób dziennie.

Zrezygnowano z budowy dwóch stacji, na Placu Konstytucji i na Muranowie, z powodu oszczędności. Z powodu oszczędności sprawiono też kilka innych rzeczy, na przykład nie otwarto wielkiego parkingu pod stacją Plac Wilsona. Wygląda to tak, że istnieje wielki, na pewno piękny, nowoczesny i niezastąpiony parking, do którego wjazdy są zabetonowane.

Inne stacje za to (te początkowe od Kabat), w ramach nieoszczędności, są przystosowane do bycia schronami atomowymi.

Jak obiecałam, wracam do wyglądu stacji. Początkowe stacje, oprócz tego, że są schronami atomowymi, są też najbrzydsze. Chyba, że ktoś lubi prostotę, skromność i nicość, to są przepiękne. Okres ich budowy to czas kryzysu gospodarczego. Mam zaszczyt przedstawić Wam rzekomo najbrzydszą stację: Wierzbno (zdjęcie środkowe, a ta tutaj to Ratusz Arsenał). Osobiście, nigdy na niej nie byłam, wszak bywam tylko w miejscach ładnych. Stacje od Centrum w górę mają każda osobny projekt na się. Mnie nie pytajcie, która jest najładniejsza, gdyż od dziecko cierpię na przewlekły brak opinii na wiele zjawisk. Stacja Plac Wilsona jest spoko, niech mu będzie już ta nagroda, przynajmniej nazwisko architekta znam.

I chwała budowie II linii metra!!! Prosto z mieszkania wuja nr 100 na Pragę! Będzie się działo (nic).

Ja osobiście.. jeżdżę metrem, co niewątpliwie jest wielkim wyczynem.

I przedstawiam też Doris na tle metra, nie zobaczycie tego w Jastrzębiu:

Od Warszawa


I jest też Magda E., która zawsze zdąży do metra, ale to już inna historia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz